7/ Tajemnica św. Józefa: Próba Józefa

Po trzech miesiącach milczenia przy Elżbiecie, która - oświecona przez Ducha - wszystko pojęła, Maryja wraca do Józefa. Ewangelia św. Mateusza ujawnia nam jego niepokój:
...wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów". A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: "Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami". Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie (Mt 1, 18-24).
Z miłości do Maryi i z szacunku do woli Bożej Józef postanawia zwrócić Maryi wolność, i to w jak największej dyskrecji. Oto pokora i ubóstwo Józefa! Został postawiony przed faktem dokonanym: Bóg zadziałał w Maryi, nie pytając go o zdanie; on zatem musi się wycofać, pozostawić Maryi wolność, żeby Bóg mógł nadal działać w Niej i przez Nią, tak jak chce. Skoro Ewangelista podkreśla: "A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna", czyż nie właśnie po to, by nam wskazać, że Józef, który nie mógł wątpić w wierność Maryi ani w Jej lojalność wobec niego, zrozumiał, iż spełniła się w Niej przepowiednia Izajasza? A skoro proroctwo mówiło jedynie o dziewicy, która pocznie i porodzi syna, wobec tego Józef musi się usunąć...

Józef całkowicie oddał się Maryi, a Ona odpowiedziała na ten dar, dając mu do zrozumienia, że Bóg ma do niej wszelkie prawa - i Józef się na to zgodził. Teraz nadeszła pora, by ze swej strony udzielił odpowiedzi. Nie sądził, że to nastąpi tak szybko! Nie oglądając się za siebie, Józef powiedział woli Bożej swoje milczące fiat. Zgodził się ustąpić miejsca Maryi, a samemu wycofać się w milczeniu. Dziewica należy jedynie do Boga, który ma wobec Niej wszelkie prawa. W decyzji Józefa widać jego nadprzyrodzoną miłość do Maryi: kocha Ją dla Niej samej, kocha Ją i pragnie, by spełniła się w Niej wola Boża. Nie kocha Jej dla siebie; jego miłość nie daje mu do Niej żadnego prawa.

Józef chce nade wszystko pełnić wolę Boga. W swojej roztropności, oświeconej wiarą i miłością, podjął tę heroiczną decyzję z miłości i z szacunku do Maryi. Bóg postanowił jednak inaczej i "anioł Pański" mu to uświadomił - oto Józef otrzymuje swoje zwiastowanie. Bóg nie pozwolił mu być obecnym przy zwiastowaniu Maryi, i w ten sposób zbadał jego serce: czy Józef kocha Maryję cudowny dar ofiarowany mu przez Boga bardziej niż aktualną wolę Bożą względem siebie i względem Niej? Józef zgodził się ofiarować Maryję Bogu, zgodził się, by Bóg miał wszelkie prawa do Dziewicy i zabrał Ją daleko od niego, w bliskość swojego umiłowanego Syna, wreszcie Józef zgodził się pozostać jakby odsunięty od wydarzeń, od tego "uprowadzenia". A Bóg posyła do niego anioła, by mu okazać zaufanie i miłość: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus".

Maryi zostaje zwiastowane, że pocznie i porodzi Syna Najwyższego, Józef natomiast w swoim zwiastowaniu dowiaduje się, że ma wziąć do siebie Maryję, noszącą w sobie Tego, który ma zbawić swój lud i który jest w Niej owocem Ducha Świętego. Anioł uświadamia Józefowi, że ma on zawsze patrzeć na Maryję tak samo: Ona jest jego małżonką. "Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne" (Rz 11, 29). Nie powinien się od Niej odsuwać; jest Ona dla niego darem nawet bardziej niż przedtem, gdyż spełniło się w Niej dzieło Ducha Świętego. Józef musi teraz patrzeć na Maryję w nowy sposób. Musi przyjąć Ją głębiej, w Jej Bożej płodności, musi także przyjąć owoc Ducha Świętego w Niej, gdyż owoc ten zostaje dany także i jemu. Anioł mu to uświadamia, oznajmiając, że on sam ma nadać Dziecku imię Jezus. Józef ma zatem stać się autorytetem[6] dla Maryi (która jest jego małżonką) i dla Tego, którego Ona porodzi ma Mu nadać imię, tak jak ojciec nadaje imię synowi.
Rozumiemy radość serca Józefa, radość jego ubogiego serca[7].

Wszystko oddał Bogu, a Bóg odpłacił mu stokrotnie. Józef wybrał Maryję na swoją żonę, a oto Bóg daje mu za małżonkę Tę, która porodzi Zbawiciela; a jeśli wszystko, co należy do Maryi, należy także do niego, to również owoc Jej łona należy do niego. Przez Maryję Bóg mu daje swojego umiłowanego Syna, by był także jego Synem. Maryja, żona Józefa, może mu dać swojego Syna tylko po to, by był jego Synem. Wszystko, co Maryja otrzymała od Ojca, daje Józefowi. Tak wyraża się głęboki zamysł Ojca względem Niej, inaczej nie połączyłby Jej z Józefem jako małżonkiem.

Przypisy:
[6] Autor wyraźnie odróżnia autorytet (l'autorité) od władzy (le pouvoir), uważając, że autorytet opiera się na miłości, a władza na sile, toteż mimo że fr. l'autorité można tłumaczyć na język polski też jako "władzę" (w znaczeniu zwierzchności, przełożeństwa), w tłumaczeniu pozostawiono ten pierwszy termin jako bliższy oryginałowi (tłum.).
[7] Józef ma serce ubogie w znaczeniu ubóstwa ewangelicznego. To i podobne sformułowania będą się powtarzać - zawsze należy je rozumieć w duchu Mt 5, 3 (red.).

W: Marie-Dominique Philippe OP, Tajemnica św. Józefa, Warszawa 2011.